Swarovski NL Pure

Porównanie lornetek Swarovski EL 10×42 (starszy model) i NL 10×42 (nowszy model)  

Starsza lornetka Swarovski EL 10×42 obecna jest na rynku od ponad 10 lat. Jest kontrukcją o otwartym mostku, waży 840g i ma pole widzenia 6,4 stopnia.

Zeszłoroczny nowość, Swarovski Pure NL 10×42, waży 850g i jest konstrukcją z jednym zwężonym mostkiem i polem widzenia 7,6 stopnia. Nowszy model jest droższy o ok. 3 000 zł od EL i jest najdroższą lornetką na rynku. 

Przez ostatni rok miałem okazję korzystać z obu lornetek marki Swarovski, przy czym zdecydowanie dłużej używałem starszej EL 10×42. Przez kilka dni miałem obie jednocześnie. Lornetkę NL 10×42 miałem przez około dwóch tygodni i w tym czasie była przeze mnie wykorzystywana niemal codziennie, co umożliwiło rzetelną ocenę tego produktu. Poniżej przestawiłem cechy obu modeli wskazując zalety i mankamenty. W podsumowaniu dokonałem końcowej oceny. 

Pierwsze wrażenia – remis ze wskazaniem na NL

Mimo że przyzwyczajony byłem do obrazu w Swarovski EL, już krótka obserwacja z balkonu po wyjęciu  NL Pure z pudełka zrobiła dobre wrażenie. Miły dla oka i dobrze dobrany, ciemnozielony kolor futerału i lornetki. Solidność i gustowność futerału. Wkładanie lornetki od góry jak w starszej wydaje się wygodniejsze.

Regulacja długości i dostosowania paska do lornetki jest dobrze skonstruowana i dosyć prosta w obsłudze. Nieco wygodniejszy jest szerszy pasek w nowszym modelu. Wydaje się za długi, bo lornetkę noszę wysoko i przeszkadzają mi końcówki.

Zaślepki obiektywów są dosyć niepraktyczne w obu modelach, czasem przysłaniają widok więc najlepiej je wypiąć, nie jest to jednak takie łatwe. Pokrywka na okulary również jest trudna do zamocowania na pasku, lepiej działa gdy jest całkiem wypięta, ale wtedy w razie deszczu czy innych czynników zewnętrznych, okulary są narażone na uszkodzenia lub, jeśli zatyczka jest używana bez zamocowania, może się zgubić.

Użytkowanie i ergonomia – NL Pure

Jeśli chodzi o wykonanie, to oba modele są solidnie zrobione i dopracowane w szczegółach, nie ma tu wyraźnych różnic.

Pasek do lornetki jest wygodny, nie uwiera w szyję i dobrze do niej przylega. W nowej rozwiązanie jest nieco bardziej ergonomiczne, zwłaszcza mocowanie bardziej solidne.

Sposób montowania paska do lornetki jest dosyć niepraktyczny, zwłaszcza w starszym modelu, w którym po prawej stronie doszło przy używaniu dwukrotnie do wypięcia sprzętu. Wadę tego zapięcia w tym miejscu potwierdził też w trakcie oględzin Jacek Betleja. W nowszym modelu działało to lepiej, choć nadal sposób łączenia też nie wydaje się być optymalny.

Jak dla mnie poważnym mankamentem jest brak możliwości dopięcia szelek do lornetki i odciążenia szyi. To przy dłuższym użytkowaniu i większej liczbie sprzętów, które noszą birdwatcherzy jest sporym utrudnieniem. 

Starszy model wydaje się cięższy i mniej wygodny na szyi, co wraz z innym posiadanym w terenie osprzętem robi różnice. Nowszy model jest węższy i poręczniejszy, a wydaje się też lżejszy więc nie sprawia to takiego problemu. Jest poręczny i dobrze pasuje do dłoni. Ergonomia w starszym również jest akceptowalna, choć gorsza. Lepiej leży w ręce NL.

Muszle oczne się ładnie wykręcają i są wygodne w obsłudze. Same się nie chowają, co czasem miało miejsce w innych używanych przeze mnie lornetkach. Oba modele są tu dobrze dopracowane. Nowa wydaje się znacznie lżejsza nie odciskała mi się.

Dużą zaletą obu modeli jest niewielka, najmniejsza odległość ostrzenia, co czasem w praktyce ma duże znaczenie, np. przy czytaniu obrączek na ptakach lub obserwacji czegoś z bliska.

Regulacji dioptrii – osobna regulacja poza pierścieniem ostrości jest zdecydowanie lepiej rozwiązana w nowszym modelu i wadliwa w starszym.

Pokrętło ostrości umożliwia szybkie wyostrzenie obrazu. Dotyczy to obu lornetek. Nie trzeba kręcić dużo i długo żeby zobaczyć obraz wyraźnie. Chodzi dobrze i ustawienia są łatwe do osiągnięcia.  Wydaje się, że głębia ostrości była lepsza w nowszej.

Obraz – NL Pure

Lornetki Swarovski znane są z bardzo klarownego i ostrego obrazu. Pod tym względem są to jedne z najlepszych lornetek jakie używałem (co roku mam do czynienia z kilkudziesięcioma lornetkami różnych marek i z różnymi parametrami).

Sposób oddania kolorów i pozostałe walory obrazu są rzetelne i realne. Nie ulegają zniekształceniu, jak czasem ma to miejsce w przypadku innych lornetek.

Jakoś obserwacji przez ten sprzęt jest też bardzo dobra w warunkach pogorszonej widoczności – przy zamgleniu, o poranku i o świcie.

Nie występują aberracje na krawędzi pola widzenia, z czym spotykałem się czasem przy innych, mniej zaawansowanych lornetkach. Nie zauważyłem znacznych rożnic w wielkości pola widzenia ale jakość obrazu jest lepsza w nowej. Nie zauważyłem wyraźnych mankamentów w żadnej z nich ale ja sie nie wpatruje w wady obrazu tylko w ptaki. Interesuja mnie raczej cechy praktyczne niż techniczne.

Podsumowując, jeśli miałbym wskazać tę o lepszym obrazie to nowszy model, choć tu starszy wyraźnie nie odstaje.

Podsumowanie

Obie lornetki są solidnie wykonane i niewątpliwie godne polecenia. Moja końcowa ocena Swarovski EL 10×42 to  8/10. Sądzę, że mimo wymienionych mankamentów jest to bardzo solidny i jakościowo wysoko uplasowany sprzęt, niewątpliwie godny polecenia. Niektóre wymienione wady są dosyć łatwe do poprawienia. Uważam, że najważniejsze z nich to sposób regulacji dioptrii, zawodność dopięcia paska do lornetki i możliwość dodania szelek odciążających szyję. Te słabsze strony lornetki jednak nie przeważają jakości obrazu i solidność wykonania sprzętu, a także znakomitej obsługi serwisowej.

Moja końcowa ocena Swarovski NL Pure to 9,5/10. Jej cechy: lekkość, poręczność regulacja dioptrii, nieznacznie lepszy obraz przeważyły w każdej kategorii. Mimo, że oba modele są lornetkami z najwyższej półki i pozwalają osiągnąć bardzo wysokiej klasy obraz i duży komfort użytkowania, NL Pure wypada wyraźnie lepiej. Do zalet należą złaszcza: poprawione niedociągnięcia EL, zwłaszcza dotyczących korekcji dioptrii, ergonomii i mocowania pasków. Oba modele, ale szczególnie nowy, są godne polecenia każdemu miłośnikowi dobrej jakościowo optyki, w tym tych, którzy eksplorują sprzęt w terenie w sposób ponadprzeciętnie intensywny (tak jak ja).

Duży plus tego sprzętu to serwis firmy Swarovski, który jest nie tylko bardzo komunikatywny, ale też często dokonuje napraw bezpłatnie (to wiem z własnego doświadczenia i doceniam). Długa, bo 10-letnia gwarancja, to niewątpliwy plus. Mankamentem tego sprzętu na pewno jest wysoka jego cena.

Autor

Michał Polakowski, zawodowy ornitolog i miłośnik ptaków z 30-letnim stażem. Doktor nauk przyrodniczych i zawodowy przewodnik terenowy; oprowadził turystów zagranicznych w Polsce, oraz Polaków za granicą.

E-mail: polnocne.podlasie@gmail.com

https://www.facebook.com/przewodnik.przyrodnik
https://www.researchgate.net/profile/Michal-Polakowski

Posted in Lornetki, Sprzęt and tagged , , , , , , , .

3 Comments

  1. Odrobinę to niespójne. Na wstępie wskazujecie, że NL jest 10 g. cięższy od EL, po czym w tekście powolujecie się w kilku miejscach na przewagę lekkości NL’a (?).

    • Dzięki za komentarz. NL sprawia wrażenie lżejszej może ze względu na ergonomię. Mając obie w rękach, poręczniejsza, a przez to może sprawiająca wrażenie lżejszej, była NL. Niemniej, poprawiłem nieco opis i teraz powinien brzmieć lepiej. Pozdrawiam, Michał

  2. Przy okazji zakupu lunety miałem okazję popatrzeć przez NL 10×32, 10×42, 8×42…. Lepszych lornetek nie widziałem. Szczególne wrażenia robi 8×42, ogromne pole widzenia idealne prawie po sam brzeg. Przestrzeń z kolegi nikona E 2 8,8 stopnia i i mojego lynxa 8,6 przy NL robi się malutka. Często mam do dyspozycji EL 10×42 z polem bodaj 6.4 i jak to w Swarowskim pole te jest bardzo duże większe niż u innych producentów podających podobne lub większe wartości. A Dziwi mnie trochę, że Michał pisze, że nie zauważył dużej różnicy w polu widzenia między NL a EL.

    PS. dzięki za gęś krótkodzibą

Dodaj komentarz