Lornetki (i dylematy) za ponad tysiąc złotych

Pisałem już jakie parametry wziąć pod uwagę wybierając lornetkę na ptaki. Zwracałem uwagę na wielkość, źrenicę wyjściową, jakość obrazu i wykonania, a nie wspomniałem tylko o jednym drobiazgu – cenie. Czym różnią się lornetki drogie od tanich… Dla nikogo nie ma chyba wątpliwości, że w lornetce za 10 000 zł lepiej widać niż w tej za 100 zł. Sprawą dyskusyjną jest jednak, czy za 100x więcej pieniędzy dostaniemy 100x lepszy obraz. Nawet jednak różnice między popularnymi lornetkami za 1000 – 2000 zł też często bywają dramatyczne, ponieważ kompromisy w tej klasie cenowej są nawet wyraźniejsze. Postaram się więc odpowiedzieć na pytanie, za co tak naprawdę płacimy kupując “Cichą Wodę“, czyli lornetkę za ponad tysiąc.

Poniżej zestawiam i porównuję parami kilka takich tańszych (900-1000 zł) i droższych (1500-2000 zł) produktów, oferowanych przez rozpoznawalnych producentów. Wybrałem lornetki względnie markowe, względnie sprawdzone i względnie solidne. Nadają się zarówno na pierwszą lornetkę dla wymagającego obserwatora, jedyną lornetkę dla mniej wymagających osób posługujących się głównie lunetą, drugą lornetkę – zapasową – dla osób potrzebujących szczególnych parametrów do zadań specjalnych. Także dla każdego świadomego ograniczeń narzuconych przez cenę coś się powinno znaleźć. Owe kompromisy najczęściej sprowadzają się do trwałości, jasności, pola widzenia, jego korekcji na brzegach oraz aberracji chromatycznej.  Z tego powodu mówimy tutaj o bardzo zróżnicowanej grupie i nie brakuje o nich sprzecznych ocen: jedna będzie się wydawała wspaniała inna beznadziejna. Dobrze wybrana cicha woda, może jednak być wystarczająco dobrą lornetką do obserwacji ptaków i to dla każdego.

Ecotone AD-7 czy Ecotone MR-3 (1100 / 2000 zł)

Swoim zwyczajem, zaczynam od najstarszej serii w tym zestawieniu. Ecotone to klasyczne konstrukcje produkowana przez Kamakurę w Japonii i dzis jedyne japońskie lornetki w takiej cenie. Kamakury wywodzą się z epoki, kiedy nie wypadało robić nietrwałego sprzętu, a szkło ED nie było jeszcze w powszechnym użyciu. Wspólnymi cechami modeli AD7 i MR3 sa: bardzo jasny obraz, ponadprzeciętną jakość użytych materiałów i wykonania oraz trwałość. Rożnią się od siebie natomiast: wielkością, polem widzenia i korekcją wad optycznych.

Lornetki AD7 (10×42 i 10×50) kiedyś były wyceniane na 1500zł ale mniejszy z obecnie oferowanych modeli nabyć można za nieco ponad 1000. Mają metalowe muszle oczne, pokrętła jak i zawias chodzą niezbyt lekko ale znoszą dobrze dłuższe i intensywne użytkowanie. Taka trwałość w tej klasie cenowej jest po dziś dzień niedościgniona. Widziałem kilkunastoletnie egzemplarze pracowników Uniwersytetu Wrocławskiego, które przeszły przez ręce wielu studentów i jedyne czego wymagały to lekkiego otarcia z błota i umycia. Model 10×42 wykazuje przyzwoite 60-stopniowe pole widzenia, model 10×50 znacznie mniejsze, bo 50-stopniowe. Ze względu na większą źrenicę wyjściową tę większą polecałbym do zastosowań wieczornych, leśnych i gdy pole nie gra roli: w obserwacjach mniej ruchliwych i odległych ptaków. Jak przystało na profesjonalną (choć tanią) lornetkę AD7 są po prostu jasne. Sposród wszystkich tu wymienionych Kamakury plasuja sie w czołówce. Co tracimy? Kupując AD7 musimy niestety zgodzić się na znaczną aberracją chromatyczną. Znacznie większą niż w jakiejkolwiek innej lornetce wymienionej w tym zestawieniu. I nie chodzi tu o nieznaczną fioletową otoczkę na brzegu pola widzenia. Tu jest po prostu rasowa i wyraźna aberracja chromatyczna o jakiej można by poematy pisać.

Pozbyć się tej wady można tylko przez zastosowanie szkieł ED i własnie za to placimy kupujac MR3: jasne, bardzo dobre mechanicznie, niemal pozbawione aberracji chromatycznej lornetki z większym niż w AD7 i bardzo dobrze skorygowanym polem widzenia ok. 60 stopni. To brzmi jak lornetka idealna i niewiele jej do ideału brakuje. Szczerze mówiąc, to lepszego obrazu nie widziałem w żadnej lornetce poniżej 3-4000zł. I tu niestety jest także haczyk – MR3 to lornetki opasłe: i obszerne, i ciężkie. Każdy kto zastanawiał się nad lornetką 42mm ważącą niespełna kilogram, mógłby się spokojnie rozejrzeć za ważącą tyle samo lornetką 10×50. Mamy jednak wiek XXI i niewiele dobrych lornetek 10×50 pozostało na rynku ale i konkurencyjne lornetki 42mm zostały znacznie odchudzone. Każdy, komu nie odpowiada zatem aberracja chromatyczna lub waga, musi szukać dalej…  Być może temu wyzwaniu sprosta nowa, przetestowana przez Wzrokowca, seria Kamakura MGK, wyceniana na ponad 2500 zł. Została skonstruowana w systemie otwartych mostków, nieznacznie odchudzona ale niestety tych jeszcze nie widziałem.

Olympus EXPS I czy Olympus EXWP I (750 / 1700 zł)

Olympusa można uznać za skromnego lecz odważnego gracza na rynku optyki sportowej, który przebojem zdobył popularność w Polsce. Jeśli chodzi o skromność to oferuje kilka tanich lornetek porro PSI (7×35, 10×42, 10×50, 12×50), wyższej klasy porro EXPSI (8/10×42), no i dwie dzielne dachówki EXWP I, (również 8/10×42). Co się zaś tyczy popularności, to zawdzięcza ją bez wątpienia udanemu kompromisowi jakości optycznej i ceny i … wysokim wynikom w archiwalnych testach astronomicznych.

Najtansze modele PSI polecam, gdy budżet to ponizej 500zł. Nieco droższe porropryzmatyczne EXPSI (750zl) są jednymi z najlepszych porro na rynku, a dachowe EXWP I wybijają się na tle innych dachówek. Rzeczywiście, kiedy w 2006 roku Olympus debiutował na rynku optyki obserwacyjnej, z tego zestawienia oferowana była jedynie lornetka Ecotone AD7 – w podobnej zresztą cenie. Egzemplarze EXWP I oferowane w pierwszych latach po premierze produkowane były w Japonii. Potem produkcja przeniesiona została do Chin ale nie zmieniono oznaczeń lornetki. Niektorzy doszukja się różnic między nowszymi i starszymi egzemplarzami, ja takich nie dostrzegłem. Olympus chwalony jest za nadspodziewanie jasny obraz, bardzo dobrą jak na lornetke bez ED, choć odległą od doskonałości korekcję aberracji chromatycznej i brzegów pola widzenia. Jest przy tym lekki, ma przyzwoite rozmiary, znakomitamechanike i ergonomie, i przynajmniej w modelu 10×42 – dobre pole widzenia wynoszace 60 stopni. To czyni z niego uniwersalną lornetkę ogólnoużytkową: można i w niebo popatrzeć i zabrać w teren. Na ptaki nadaje się też idealnie. Olympus wyznaczył zatem standard jak stworzyć udany kompromis optyczny i dobrze zadebiutowac w nowym segfmencie rynku. Znakomite recenzje postawily lornetce wysokie oczekiwania. Czas jednak pokazal, ze jest to jednak lornetka bardziej dla wymagajacego turysty niż dla terenowca. Z upływem czasu zaczęły się pojawiać głosy rozczarowania zarówno jakością optyki jak i trwałością lornetki. Znam osobiście dwóch umiarkowanie brutalnych terenowców, którym lornetki tak z pierwszych, jak i z najnowszych serii po 2 latach się prostu rozpadły. Trudno więc wyrokować, że po przeniesieniu produkcji nie została utrzymana na tym samym poziomie. Jak widać poniżej, dziś Olympus ma wielu konkurentów, nadal jednak pozostaje dobrym i bezpiecznym  wyborem do wielu zastosowań.

Wybor miedzy porropryzmatycznym EXPS I i dachową EXWP I sprowadza sie do ergonomii.  Obie serie cechuje podobne, umiarkowane pole widzenia, nieco lepsze w modelach z mniejsza źrenicą wyjściową. EXPS I ma też nieznacznie lepiej skorygowane brzegi pola widzenia i aberrację chromatyczną. Wodoodpornosc jest deklarowana tylko dla modelu dachowego ale terenowcy zaobserwowali ponadprzeciętna wytrzymałość i serii porro. Dopłacamy więc po prostu za dachowke. Zwykle taka dopłata wiąże się z dwa razy wiekszymi wydatkami, w przypadku tej pary różnica jest znacznie wieksza, co tylko pokazuje jak małe zainteresowanie wzbudzają obecnie na rynku lornetki porro. Mimo, ze EXPS I jest najtańszą i jedną z najlepszych optycznie lornetek w tym zestawieniu, wcale nie mam zamiaru naganiać do zakupu lornetki porro. Dla osób, którym to nie przeszkadza, lubią dobrą jakość jest to z pewnością najlepszy wybór.

Nikon Monarch 5 czy Monarch 7 (1100 / 2000 zł)

O ile Nikony porro serii Action VII wydawały mi się niezłym zakupem ze względu na niską cenę i dobrą jasność, Nikonów Action EX, a już zwłaszcza Aculon, aż tak nie cenię… Natomiast Monarch polecam i to bardzo!

Są one właśnie przykładem takiej ostrej konkurencji, bezlitośnie flankującej Olympusa z góry i z dołu i to optyką klasy ED. Oba modele Monarch 5 i 7 są do siebie bardzo zbliżone pod względem jakości optycznej, wykonania i przeznaczenia. Są to bardzo zgrabne i lekkie lornetki z dobrym obrazem nadające się do wielu zastosowań obserwacyjnych. W przypadku tych Nikonow  dopłacamy tylko za pole widzenia.

Nikon Monarch 5 ma nieznacznie tylko mniejsze pole widzenia niż Olympus EXWP I, pozorne to 55 stopni, różnice sa wiec pomijalne w przypadku modeli 8×42 i nadal nieznaczne przy 10×42. Nikon Monarch 7 z polem 67 stopni to już Olympusa deklasuje, zwłaszcza w kategorii 8×42. Wielkie pole widzenia przekłada się na łatwość celowania i odnajdywania ptaka, szczególnie istotne w przypadku ruchliwych gatunków przebywających w gąszczu liści i gałęzi.  To czyni z tej lornetki idealny wręcz instrument dla początkującego ptasiarza ale daje też niesamowitą przyjemność z obserwacji. Jakością optyczną Monarchy Olympusowi dorównują: dzieki ED aberracja chromatyczna jest na nieco niższym poziomie, lornetki są jasne, a obraz w małym stopniu zażółcony. O ile Olympus ma obudowę ze stopu aluminium, Monarchy są wykonane z lżejszych tworzyw sztucznych. Wypadają więc lepiej w specyfikacji ale wzbudza to oczywiście ostrożność… Po kilku latach obecności na rynku widać, że materiały z jakich wykonane są Monarchy są jak na ta klasę cenową wystarczająco dobrej jakości. Przez markę, reputację i dostępność jest to moim zdaniem jedna z referencyjnych linii produktów w tej klasie cenowej. Każdy kto szuka lornetki za ok. 1500 zł powinien koniecznie obejrzeć jakiegos Monarcha… Osobna kategoria sama w sobie jest seria Monarch 7 30mm, o ktore pisalem juz wczesniej.

Kowa SV czy Kowa BD XD (1000 / 1700 zł)

Kowa w przedziale cenowym 1000 – 2000 zl oferuje interesujące turystyczne lornetki SV oraz droższe i bardzo atrakcyjne BD XD.

Tańsze, Kowa SV to czarne dachówki z eleganckim czerwonym akcentem na obudowie. Są bardzo estetycznie wykonane, szczerze mówiąc pod tym względem jedne z najciekawszych lornetek na rynku, a oferowane w pełnym komplecie parametrów: 8/10×32, 8/10×42, 10/12×50. Wykonanie z tworzyw sztucznych i redukcja liczby elementów optycznych zaowocowały redukcją masy i ceny. Jakość obrazu jest wciąż dobra jak na tą klasę cenową. Lornetki mają co prawda umiarkowaną aberrację chromatyczną ale jej redukcja odbyła się niestety kosztem jasności. Najlepiej wypadają moim zdaniem 10×42 i 8×32, najsłabiej wersje 50mm.

Kontakt z nowymi BD XD był dla mnie jedną z największych niespodzianek optycznych: aluminiowe, a nie jak to stalo sie powszechne w tej klasie cenowej – plastikowe korpusy, kompaktowe, genialne mechanicznie i niezwykle jasne i kontrastowe. Również pole widzenia w najpopularniejszych modelach przyjemnie zaskakuje. Do tego producent odważnie zaoferował cały szereg modeli: 8/10×32, 8/10×42, 8/10/12×56 czyli lornetki na wszelka okazje. Lornetki BD XD są świetnie opancerzone ale dopiero kontakt ze śrubą ostrości wprawia w zachwyt. Takiej kultury pracy, gładkich obrotów nie ma często nawet w lornetkach 3x droższych. Jeśli chodzi o jakość obrazu to jest po prostu profesjonalnie i jasno.

Wybierając miedzy BD XD i SV kompromisy dotyczą każdego w zasadzie aspektu: za dwa razy wyższą cenę naprawdę dostajemy przynajmniej dwa razy więcej wszystkiego: znacznie i podkreślam to, znacznie jaśniejszy obraz, lepszą korekcję wszystkich wad optycznych, w przypadku niektórych modeli lepsze pole widzenia no i profesjonalną jakość mechaniczną. Mala 8×32 jest znacznie solidniejsza i ma lepszą kulture pracy i wyraźnie lepsze brzegi obrazu niż konkurencyjny Nikon Monarch 7 8×30. Ma jednak znacznie mniejsze pole widzenia i to się naprawdę rzuca w oczy w bezpośrednim porównaniu. Przewaga pola widzenia jest też znaczna w porównaniu z Nikonem 8×42 ale juz lornetki o parametrach 10×42 Kowa i Monarch różnią się tylko nieznacznie. Kowa ma większe wady na brzegu obrazu i aberrację chromatyczną. Generalnie jednak aberracja chromatyczna w BD XD jest utrzymana na niskim poziomie, lepszym niz w Olympus i duzo lepszym niz w AD-7. Nieco wystaje na brzegach ale w centrum jest niewidoczna. W tym przypadku lepszy kontrast, ostrość i praca mechaniczna pozostają mocnymi atutami Kowy.
Kowa BD XD od swojego debiutu wyraznie podrożała ale wciąż jest lornetką wartą zakupu nawet dla osoby bardzo wymagajacej pod wzgledem jakości obrazu. Nie mam też żadnych wątpliwości, że nadają się nie tylko dla turystow ale i dla terenowców. Zdania co jest najwazniejsze w lornetce są jednak miedzy obserwatorami podzielone. Wybor miedzy rozsadkiem (trwalosc), a polem widzenia (emocjami) jest po prostu bardzo trudny, a komu się nie podoba czeka go dalsze zwiększenie budżetu… Jednak jak sądzę przeszkodą w upowszechnieniu się lornetek Kowa, jest znikoma świadomość ptasiarzy, ze ta firma oferuje tak dobrze zoptymalizowane lornetki.

Pentax AD czy Pentax SD (1000 / 1400 zł)

Lornetki Pentax to dla mnie synonim trwałości, dobrego oddania bieli, niskiej aberracji chromatyycznej i niestety nie zawsze najlepszych pól widzenia. Pentax pozostaje jedna z ostatnich marek sprzetu obserwacyjnego, ktora nie włączyła się w trend do degradacji linii lornetek porro. Osoby poszukujacych dobrej optycznie i solidnej konnstrukcji tego typu odsylam do artykulu o lornetkach za pięćset złotych.

Tymczasem kosztujące ponad tysiąc lornetki serii AD i SD są podobnie wycenione i dają podobną jakość obrazu. Różnice w cenie sprowadzają się z grubsza do średnicy obiektywów i rozwiązań konstrukcyjnych. I tak seria AD to lornetki względnie małe, a zatem skierowane do turystów, SD to pełnowymiarowe konstrukcje o średnicy 42mm. Jak wspominałem we wcześniejszych wpisach, średnica obiektywu ma bardzo wyraźne przełożenie na jakość obrazu.

Szczególnym przypadkiem jest jest najlepsza optycznie dachówka z otwartymi mostkami 9×32. Obecna generacja wywodzi się z lornetek oznaczonych DCF. Seria bez ED dala początek nowym AD, zaś seria ED Z-series ED. Ma niezle pole 60 stopni, daje też najjaśniejszy, najbardziej kontrastowy i najlepiej skorygowany obraz. Kosztuje oczywiście najwięcej, ale przy cenie 1400 zł, obniżonej masie i podwyższonej trwałości wciąż pozostaje konkurencyjna wobec Kowa SV 32/42mm, Nikon Monarch 5 42mm, Monarch 7 30mm czy Ecotone 42m. Na najwyższej klasy Pentaksa Z trzeba już wydać 3x więcej.

Bushnell Legend E czy Legend L (1100 / 1500 zł)

Bushnell Legend L i M

fot. Marek Zarzycki

Bushnell jest jednym z czołowych producentów optyki na rynku amerykańskim. W Europie poza UK pozostaje jednak prawie nieznany. Na rynku polskim jak dotąd zupełnie się nie przebił. Widziałem już wcześniej flagowe, pełnowymiarowe lornetki Elite i Elite 2, potem także kompaktową E2 26mm i zawsze byłem pozytywnie zaskoczony. Stara seria Legend nie wybijała się jednak na tle współczesnej konkurencji. Wszystko się najwyraźniej zmieniło ostatnio: wszystkie 3 “legendy z krainy E.L.M” zasługują na słowa największego uznania. Wybijają się trwałą i estetyczna obudowa, dobrymi parametrami i świetna jakość obrazu. Lornetki E są oczywiście zdecydowanie najsłabsze: one pokazują spore wady na brzegu pola widzenia, brakuje tam i ostrości i przebija się choć i tak nieznacznie aberracja chromatyczna. Na szczęście dla Bushnella nie potrafię jednak wskazać lornetki znacznie lepszej za tą cenę. Podobnie uplasowane Monarch 5 mają przecież znacznie mniejsze pola widzenia. Również seria M daje znakomitą jakość obrazu. Są to jednak lornetki względnie duże i długie i przypuszczam, że ta wybitna skąd inąd jakość obrazu została w nich zoptymalizowana pod zastosowania astro, bo do zastosowan terenowych seria L wypada wcale niegorzej. Tu o otwartych mostkach nie będę pisał ale znajdzie się z pewnością w moim przyszłym zestawieniu polecanych, tanich lornetek o takiej konstrukcji.

Jeśli chodzi o serie L to zaskoczenie było tu ogromne. Pole widzenia jest znakomite, a korekcja optyczna nie budzi żadnych zastrzeżeń. To właśnie seria Bushnell Legend L był dla mnie jednym z największych niespodzianek na brytyjskim BirdFair . Przez pierwsze miesiące po wprowadzeniu na polski rynek były problemy z dostępnością tych legend. Na szczęście powróciły i za sprawą taniejącego dolara można wejść w posiadania instrumentu o znakomitej jakości obrazu i mechaniki za zaskakująco umiarkowaną cenę. Gdzie zatem jest haczyk… Otóż po pierwsze jest to nowy produkt na rynku, pochodzący od producenta o nieugruntowanej reputacji w Europie. Ryzykujemy zatem, że kiedy po 2 latach skończy się rękojmia polskiego dystrybutora pozostanie nam kłopotliwe poleganie na amerykańskim serwisie przy egzekwowaniu dożywotniej gwarancji. W przypadku Vorteksa taka gwarancja działa, jak jest z Bushnellem nie wiem, dopiero czas to pokaże. Drugim haczykim jest popularność… Cóż, mało kto widział te lornetki, wciąż więc trudno znaleźć wiarygodne opinie. Moim zdaniem egzemplarze jakie widziałem są absolutnie bez zarzutu i polecam je osobom, które zechcą podjąć ryzyko zostania ich testerem.

Podsumowanie

za tysiac cena jasnosc AC pole widzenai korekcja pola trwalosc i ergonomia punktacja subiektywna
Olympus EXPSI 750 4 3 1 3 3 14
Monarch 5 1100 2 3 1 2 2 10
Ecotone AD7 1050 3 1 2 2 3 11
Pentax AD 1000 2 2 1 2 2 9
Kowa SV 900 1 2 2 1 2 8
Bushnell E 1100 2 2 3 1 2 10
za dwa
Olympus EXWP 1700 3 2 2 2 2 11
Monarch 7 2000 2 3 4 3 2 14
Ecotone Mr3 2000 4 3 3 3 3 16
Pentax SD 1400 2 2 2 2 2 10
Kowa BD XD 1800 3 2 2 2 3 12
Bushnell L 1500 2 3 4 3 2 14

PS. Podsumowanie na żądanie

Wyłączając markę i parametry optyki z równania na dobra lornetkę na ptaki, stajemy przed tytułowym dylematem na jakie kompromisy i w jakim stopniu się godzimy. W Przypadku lornetek Nikon Monarch sprawa jest prosta – musimy dopłacić do pola widzenia, w przypadku Olympusów za dachówkę, czyli modę i ergonomię. W Przypadku Ecotone, Pentaksa i Bushnella zyskujemy w zasadzie na każdym aspekcie optyki, przy czym w Ecotone najbardziej rzuci się w oczy redukcja aberracji chromatycznej, w dwóch pozostałych jakość na brzegach obrazu. U Kowy dopłacamy już nie tylko optyki ale i mechanicznego wykonania.

Na koniec niezbyt wesoła wiadomość: przygotowuję co prawda artykuł o nieco lepszych lornetkach za ponad 2000zł ale obawiam się,  że osobom, które wyraźnie widzą niedostatki optyki “za ponad tysiąc”, dopiero budżet ok. 4000 da satysfakcjonującą jakość obrazu.

Posted in Lornetki, Sprzęt and tagged , , , , , , , , , , , , , , , , , .

4 Comments

  1. Panie Marku!
    Temat fajny i oczekiwany, ale… Czy tak trudno po napisaniu tekstu przeczytać go i zadiustować “byki”? Literówki (głównie “ą” i “ę”), brak przecinków oraz inne błędy zabijają przyjemność lektury. Na dodatek w porównaniach zabrakło jasnych konkluzji. Szkoda!
    Pozdrawiam

    PS. Przymierzam się do lornetki 8×30(32). Porównywałem Nikona Monarcha 7, Steinera Sky Hawk 3.0 oraz Kowę BD XD. Wybrałem Kowę, a tu klops!, ledwie 12 pkt. No i trzeba analizować od początku, skoro mądrzejsi tak oceniają… A co sądzicie o Steinerze Sky Hawk 3.0?

  2. Przedział 1,5-2,5kzł jest szczególnie ciekawy – dysponując takim budżetem można kupić bardzo dobry sprzęt, można także nieźle umoczyć. Wyżej i niżej ryzyko jest mniejsze.

  3. Dzieńdoberek!

    Serdeczne dzięki za błyskawiczną reakcję i odpowiedź. Miałem okazję potestować jednocześnie Steinera Sky Hawk 3.0, Nikona M7 oraz Kawę BD XD. Najlepsze (pierwsze) wrażenie zrobiła Kowa. Obraz fajnie skorygowany, mechanicznie dopracowana. Nic nie odstaje, sympatyczny design. Miodzio! Nawet moja dotąd niespełniona miłość Genesis 8×33 jakby lekko przybladła.
    Oczywiście, szerokie pole, a zwłaszcza „kieszonkowatość” M7 kuszą. Mam już dosyć uganiania się po lasach i polach z ponad kilogramem u szyi. Wprawdzie kolega Marlut przejechał się po M7 niczym waltornia po flecie prostym, ale z odblaskami i degradacją obrazu pod Słońce wcale (subiektywnie), nie jest źle.
    Steiner Sky Hawk 3.0 to bardzo ciekawa lornetka. Duuuuużo lepiej skorygowana od poprzednich modeli (wiem, bo mam choćby SkyHawk Pro 8×32 – dziurka niczym na Awentynie, nieporęczna, a o AC i komie lepiej nie wspominać). SkyHawk 3.0 jest do tego niezwykle jasna, ostra, lecz jakaś taka toporna. Po prostu brzydka. Zapewne trwała i solidna, ale czy warta naszej miłości?:)
    Muszę się przyjrzeć Pentaksowi. Jakoś mi umknął. Może dlatego, że miałem złe doświadczenie z serwisem. Kite Lynx jest z pewnością interesujący. Ot, taki „Swarek” za 1/3 kasy. Niestety, znam go tylko ze skąpych opisów, a chciałoby się przed zakupem przez niego zerknąć. O firmie też wiem niewiele.

    Pozdrawiam

    Marek Ogonkowaty:)

  4. Marlut pełna zgoda! Dodam tylko że gdyby nieco zwiększyć przedział tak do 3kzł to można trafić na lornetkę niemal idealną ale oczywiście trzeba bardzo uważać podczas “polowania” na nią.

Dodaj komentarz