Optymalne lornetki dla wymagających

W niniejszym artykule chciałbym zaproponować lornetke do obserwacji ptakow w cenie ok. $1000, czyli 2 500-4 500. Tego typu lornetki w moim historycznym artykule nazwałem lornetkami Ninja. Są to po prostu znakomite jakościowo lornetki japońskie, mówię zarówno o mechanice jak i optyce, które nie kosztują majątku. Wydaje mi się, że to optymalny wybór dla wymagającego lub bardzo wymagającego obserwatora, który nie chce za dodatkowy luksus płacić dwa razy więcej. To także trochę nawiązanie do mojego artykułu o optymalnych lunetach. Polscy obserwatorzy często wolą zaoszczędzić na lornetce i doinwestować w możliwie najlepszą lunetę, przedstawiam zatem propozycje lornetek, które na to pozwalają. Jesli chodzi o parametry to mamy tu lżejsze i gorsze optycznie oraz cięższe i optycznie lepsze lorentki: dwie wymyślone właśnie dla birdwatcherów lornetki Nikon Monarch HG i Kowa Genesis dramatycznie różnią się wagą. I choć Kowa jest bez watpienia najlepsza optycznie, to jednak właśnie Nikon wydaje się atrakcyjniejszy. Jesli chodzi o Pentaksa i Vorteksa, to oferuja bardzo interesujace, bo lekkie i bardzo kompaktowe, lornetki 10×50. Maja co prawda mniejsze pole widzenia (50 a nie 60 stopni), jednak wlasnie w przypadku obserwacji z luneta, czyli nad rozleglymi zbiornikami i w czasie przelotow, to 10×50 moga byc najlepszym wyborem. Zapraszam do porownania parametrow i lekury.

 Vortex Viper HD

Przegląd takich optymalnych lornetek zaczynam od Vortex Viper HD. Ta relatywnie nowa marka na rynku optyki wywodzi się z rynku łowieckiego w USA. Bardzo dobra optyka w połączeniu ze sprawną dystrybucją spowodowała zdumiewająco szybkie spenetrowanie polskiego rynku. Spośród kilkudziesięciu interesujących lornetek Vortex, właśnie Viper HD 10×42 jest najciekawszą propozycją. To bardzo udane połączenie jakości optycznej i mechanicznej. Lornetka jest ewidentnie skonstruowana jako kompaktowa ale nie ma żadnych ewidentnie słabych punktów w kategorii jakości obrazu. Jest jak najbardziej średnia i optymalna pod każdym względem i dlatego wybiła się w testach astronomicznych i zostala doceniona przez terenowcow.

I tak aberracja chromatyczna jest nadspodziewanie niska, ostrość i kontrast bardzo dobre, oddanie bieli prawidlowe. Mechanicznie tez jest nie gorzej – śruba ostrości chodzi bardzo precyzyjnie, przegub stawia prawidłowy opór. Do tego dochodzi przyjazna terenowcom guma na obudowie i dożywotnia gwarancja producenta. Chyba nawet możliwa do wyegzekwowania na polskim rynku. Viper HD występuje w wielu wersjach, jednak właśnie 10×42 z polem 60 stopni wybija się najbardziej stosunkiem jakości do ceny. Wersje ze źrenicą wyjściową 5mm (8×42 i 10×50) mają niestety względnie skromne pole widzenia na poziomie 50 stopni. Najwyraźniej seria Viper zostałą skonstruowana w oparciu o granicznie małe pryzmaty, które wersję 10×42 choć z trudem, to obsługują, są już za małe na cokolwiek większego. Warto zauwazyc, ze lornetka 10×50 jest bardzo lekka i kompaktowa jak na takie parametry. Jeśli więc szukamy czegoś większego ale lekkiego to będzie to z pewnością strzał w dziesiątkę. Możliwe, że interesująca byłaby też bardzo kompaktowa 8×32 jednak nigdy nie udało mi się na nią trafić.

Oczywiście, że są lornetki lepsze i to pod każdym względem, ponizej przedstawiam niepelna ich liste. Niestety kosztują one znacznie więcej. Z pewnoscia za alternatywą dla Vipera powinny się rozejrzeć osoby poszukujące lornetki na gorsze warunki oświetlenia, nie 10×42 a właśnie 8×42 i 10×50, jeśli zależy im na przyzwoitym polu widzenia. Drugi powód dla którego moglibyśmy szukać zastępstwa to po prostu poszukiwanie wyrazniejszego elementu doskonałości w lornetce. Viper jest lornetką dobrą, nawet bardzo dobrą, nie ma jednak tego ostatniego elementu, który po prostu pozwala nam cieszyć się obrazem zbliżonym do doskonałości. Vipera nie tak trudno spotkać w terenie, bo stałą się bardzo powszechna wsród wymagających obserwatorów. Moim zdaniem poszukiwacz lornetki optymalnej właśnie te powinien traktować jako punkt odniesienia. Jeśli wywołuje w nas efekt zadowolenia i pełnej akceptacji tego co oferuje, trudno będzie znaleźć dla niego alternatywę. Jeśli pozostawia uczucie niepełnej satysfakcji, to za dodatkowy 1000zł można je w większości wypadków zaspokoić.

Nikon Monarch HD

Nikon Monarch HG 10x42

fot. Marek Zarzycki

Nikon Monarch jest obecny na rynku optyki ok. 20 lat. Ostatnio seria zostala bardzo pomyslnie odnowiona, wprowadzonono bardzo lekkie i dobre optycznie, min. pozbawione aberracji chromatycznej,  modele Monarch 5 i Monarch 7 rozniace sie cena i polem widzenia. Jednak Monarch HG to stosunkowo nowa propozycja na rynku. Obejmuje lornetki o zredukowanej masie, znacznym polu widzenia i bardzo dobrej jakości obrazu. Lornetka MHG zastępuję starą ale znakomitą Nikon High Grade L, której sam byłem wieloletnim użytkownikiem. Najistotniejszymi wyróżnikami poprzedniczki, jest doskonałość optyczna i jak na koniec lat 90-tych, kiedy została wprowadzona na rynek, bezkompromisowa jakość obrazu. Skutkiem tego podejścia była niestety znaczna masa HGL, wtedy akceptowalna bardziej niż dziś. Monarch HG nie jest obecnie flagową lornetką Nikona i pod względem jakości obrazu ustępuje EDG. Jednak MHG jest lornetką znacznie lżejszą i dwa razy tańszą. Lżejszą do tego stopnia, że wagowo wersje 42mm bliżej do wersji 32mm niz właśnie tych 42 w EDG czy HGL. W połączeniu ze znakomitym polem możemy mieć lekką 8×42 zamiast 8×32 zyskując na jakości obrazu w słabym świetle.

Biorąc do ręki MHG czujemy, ze to lornetka lekka, a w oczy rzuca się niezwykle estetyczna obudowa z odsłoniętymi metalowymi elementami korpusu i skóropodobnym wykończeniam. Przez to lornetka nie leży może tak mocno w dłoniach i zdaje się nieco delikatna i wyślizgująca. To zapewne terenowcom nie przypadnie do gustu. Jest jednak bardzo solidna i dopracowana mechanicznie. Śruba ostrości jest lepszej jakości niż w HGL, powiększono okulary i zmieniono profil muszli ocznych, tak, że są szersze, a więc inaczej współgrają z anatomią oczodołów. Po przyłożeniu do oka rzuca się w oczy ogromne, przyjemnie spłaszczone pole widzenia i bardziej biały obraz niż w starej HGL. Płacimy za to nie wiele mniejszą ostrością na brzegu ale też i wyraźnie większą aberracja chromatyczną, zauważalną zwłaszcza w 10×42.  Monarch HG bardzo przypomina Monarch 7. Jest jednak znacznie wykonany ze znacznie trwalszych materialow, jasniejszy i lepiej skorygowany optycznie. Na szczęście nie ma krzywizny pola, typu toczącej się kuli. Nie ma tej żylety na brzegu pola ale to cena za największe dostępne pole widzenia. Stara i nowa kosztują podobne pieniądze ale jak dla mnie MHG przewyższa HGL. Ze względu na znakomitą jakość obrazu i świetne parametry pola właśnie wersja 8×42 nie ma konkurencji w swojej klasie cenowej. Do tego bardzo ograniczona waga pozwala MHG 42mm konkurowac z lornetkami 32mm, które często ważą zaledwie kilkadziesiąt gramów mniej. Nikon Monarch HG jest dla mnie taką właśnie superlornetką bardzo wiele oferującą za za możliwą do przełknięcia cenę. Jeśli chodzi zaś o stylistykę, to jedna z najpiękniejszych lornetek na rynku.

Pentax Z-Series ED

Pentax ZD 8x43 ED

fot. Klaudia Wala

Seria Z Pentaksa to następcy DCF ED. Lornetki nowe i stare różnią się od siebie niewiele. W starej serii oferowane były wyłącznie wersje ED, w nowej są też bez ED, ani niewiele gorsze ani niewiele tańsze. W starej serii oferowane były też kompaktowe i świetne 8×32, których w nowej niestety jeszcze nie ma. Najważniejszą cechą flagowych Pentaksów jest jasność, białe zabarwienie obrazu, kontrast, ostrość na brzegach i redukcja aberracji chromatycznej. Najsłabszym punktem – pola widzenia. O ile w wersji 10×43, 60 stopni można uznać za standard, to 50 stopni w wersji 8×43 to już stanowczo za mało na tle konkurencji. Pod względem mechanicznym Pentax też wybija się na tle konkurencji bardzo tradycyjnym ogumowaniem, gwarantującym pewny chwyt i poczucie, że mamy trwały instrument w ręku. Odporność terenowa zatem po raz kojeny jest jego wyróżnikiem. Wersja 10×50 jest zaledwie 100g cięższa ale ma raczej skromne pole widzenia, 50 stopni. Domyślam się, że podobnie jak w przypadku Vortex Viper i tu problemem są rozmiary pryzmatów. Zarówno Viper jak i ZD 10×50 mogą okazać się lepszym wyborem do obserwacji w słabszym świetle niż 10×43.

Obraz w Pentax ZD jest lepiej skorygowany niż w Nikon MHG, co z pewnoscia jest zwiazane z nieco większą masą. Zwłaszcza porównując lornetki 10×42 wyższość Pentax rzuca się w oczy. Pole widzenia w Pentaksie 10×43 jest nieznacznie mniejsze: 61, a nie 69 stopni. To można jeszcze przełknąć zważywszy, że średniaca jest też i o symboliczny 1mm większa. Jednak w wersji 8×43 ogrom pola widzenia w konkurencyjnym Nikon MHG 8×42 (8,3 stopnia wobec 6,3) z kolei Pentaksa rzuca na kolana. Wybór między Nikonem i Pentaksem, poza drastycznymi różnicami w wyglądzie, sprowadza się do wyboru pole widzenia czy jego jakość na brzegach. W pierwszej kategorii góruje Nikon, w drugiej Pentax. Nie jest to zresztą nic nowego. Tak samo zawsze było i z seria DCF i Monarch. Pentax ZD to zdecydowanie znakomitość optyczna i chyba najlepszy instrument optyczny we współczesnej stajni Pentaksa.

Kowa Genesis

Fujinon i Kowa Genesis

fot. Jakub Zych

Kowa Genesis zadebiutowala ponad 10 lat temu i jest to najstarsza konstrukcja w tym zestawieniu. Za tym wiekiem stoją jej główne cechy wyróżniające: nieporównywalna z niczym jakość mechaniczna, żółtawy obraz i kompletny brak aberracji chromatycznej. Wbrew chronologii, zostawiłem ją na koniec, bo mam wątpliwości, czy nie należy do nawet wyższej kategorii optycznych doskonałości. Ostatecznie zdecydowałem, że waga i rozmiary wymuszają na potencjalnych nabywcach kompromis i stąd pozostawiam ją w kategorii lornetek optymalnych.

Kowa Genesis to lornetki skonstruowane od początku do końca z myślą o ornitologach: skrócono do 1.7 m minimalny dystans ogniskowania, wyeliminowano aberrację chromatyczną i zaoferowane duże, spłaszczone pole widzenia. I tak wersja 8.5×44 ma przyzwoite nawet jak na współczesne standardy pole 60 stopni, wersje 10.5×44 i 8×33 nawet nieco wiecej: 65 i 64 stopnie. Wymyślone wedle zasady: “tak samo ale lepiej”. Każdy parametr został tu nieco podciągnięty w stosunku do konkurencji: pole średnica, mechanika, korekcja obrazu. Moim zdaniem Kowa jako pierwsza rozpoznała też potrzebę spłaszczania pola widzenia, rozpropagowaną dopiero w Swarovission, a przy tym prawidłowo ograniczyła towarzyszącą temu krzywiznę pola. Obraz w Kowa Genesis jest doskonale ostry, aberracja chromatyczna najniższa we wszystkich chyba mi znanych lornetkach, może Nikon EDG ma podobną ale innych przykładów mi po prostu brakuje. Pole widzenia zaskakuje zwłaszcza w wersji 8×33, którą uważam za najlepszą z serii, także ze względu na umiarkowaną masę 590g.

No właśnie, niestety obie wersje 44mm sa bardzo ciężkie, ważą 950g, więcej niż Viper HD i Pentax ZD 10×50! Niestety masa jest moim zdaniem przyczyną słabego powodzenia Genesis wsród birdwatcherów. Taka wartość w tabelce ze specyfikacją przyrodnika odstrasza. Tego błędu Kowa uniknęła w najnowszej serii BD XD. A nie sposób docenić tej lornetki na podstawie takiej specyfikacji. Lornetka przy pierwszym kontakcie nie robi wcale wrażenia ciężkiej, robi wrażenie bardzo solidnej. To jak trzymać w ręce optyczny monolit. Ja wręcz poczułem rodzaj zdumienia i euforii, że w lornetce może być tak precyzyjna śruba ostrości, tak solidne muszle oczne, dobry materiał pokrycia, precyzyjny chwyt. Jest to tez absolutnie lornetka wybitna pod względem jakości obrazu. Jeśli chodzi o mechanikę i jakość obudowy to porównać ją można tylko ze Swarovski!

Moim zdaniem Genesis jest najtańszą lornetką na całe życie, o ile można kupić lornetkę na całe życie. Osobie, która do jakości mechaniki i optyki w lornetce przywiązuje dużą uwagę trudno zaproponować jakąkolwiek alternatywę, do pewnego tylko stopnia porównywalną ze starszymi Swarovski, Nikon EDG lub Zeiss Victory…. Wielce boleję, że ta wspaniała seria nie została dotąd zmodernizowana, odświeżona i odchudzona.

Zachęcam do przejrzenia opinii Wzrokowca, który (za moją namową) zapoznał się z trzema modelami i pozostał właścicielem jednej z nich.

Posted in Lornetki, Sprzęt and tagged , , , , , , , , , , , , , , , .

9 Comments

  1. Kivi, w klasie 10×42, a w szczególności 8×42 zabrakło Bushnell Legend M. O ile 10×42 ma pole 6.4st (6.47st pomierzone) co jest bardzo dobrym ale często spotykanym wynikiem, o tyle 8×42 z polem 8.1 st. wybija się do ścisłej czołówki. Poza tym Bushnell ma wszystkie bajery typu warstwy dielektryczne na pryzmatach, powłoki fazowe. “Na wszystkich granicach powietrze-szkło zastosowano powłoki wielowarstwowe Ultra Wide Band coating. Co więcej, zewnętrzne soczewki pokryto powłokami hydrofobowymi RainGuard® HD” co z resztą przełożyło się na świetny wykres transmisji. Jak na lornetkę za 1800zł to rewelacja. Chyba dopiero Monarch HG za sporo większa kasę jest lepszą lornetką. 8×42 w swojej klasie cenowej jest bezkonkurencyjne, Kowa BD XD oraz Monarch 7 czy Terra ED dają gorsze obrazy, a Viper HD ma ledwie 6.6st. Vanguard 8×42 to 7.2 st. co prawda bardzo dobrze skorygowane na brzegu ale kosztem środka (słaba rozdzielczość, brak “żylety”).

    • Tak, Genesis to polka wyzej, tylko nie bylo z czym jej na tej polce zestawic. Na najwyzsza polke (Ultravid SLC, EDG, HT) sie IMO nie nadaje dlatego trafila tutaj.

      Co do Bushnell legend M, to rzeczywiscie fajna lornetka. Z czym ja porownywales?
      Podobnie jak Kowa znacznie odbiega masa od konkurencji i stad brak jej w zestawieniu. W innym miejscu pisze o Legend L, ktore sa konstrukcyjnie do “optymalnych bardziej podobne” ale slabsze.
      http://birdfair.pl/relacja-z-british-birdwatching-fair-cz-1-najwieksze-niespodzianki-optyczne/
      Pojawi sie w artykule o kopiach Swarovski EL, czyli tanich lornetkach z otwartym mostkiem. Vortex Talon, Hawke OH, Zen Ray ED2 czy ED4 to sa lornetki konkurencyjne, zreszta tez z takim imponujacym polem. Niestety ten art. raczej szybko nie powstanie…

      • Odbiega masą od konkurencji? 8×42 Waga: 722 g wg militaria.pl Toż to ledwie 7 gram więcej od Pentaxa. A jak weźmie się pod uwagę że “alfy” ważą więcej to nie ma się do czego przyczepić – EL SV 8.5×42 795g, SF 780g, Noctovid 860g.

  2. Kivi fajny artykuł ale niestety jest w nim pewna nieścisłość. Chodzi mianowicie o serię DCF ED Pentaxa. Wszystkie lornetki z tej serii miały swoje tańsze odpowiedniki w postaci DCF SP, ale nie na odwrót. DCF SP konstrukcyjnie to to samo co DCF ED tyle tylko że bez szkieł ED. Bardzo łatwo to sprawdzić w bazie danych na Optyczne.pl wystarczy porównać na przykład:
    https://www.optyczne.pl/index.html?lornetka=all&producent=13&lornetka=816&powiekszenie=0&srednica=0&pryzmat=0&sort=
    https://www.optyczne.pl/index.html?lornetka=all&producent=13&lornetka=674&powiekszenie=0&srednica=0&pryzmat=0&sort=
    Miło mi że w końcu doceniłeś Pentaxa DCF ED 8×32 bo gdy w zeszłym roku w Łochowie oglądałeś mojego to raczej nie byłeś skłonny określić go przymiotnikiem świetny.

    • Sylwestrze, Kocie 🙂
      Alez swietnie pamietam i Łochów i Twojego Pentaksa. Porównywaliśmy go z moim HGL i z Kite Lynx. Tyle, ze właśnie pamiętam, że był świetny! Zwłaszcza pod względem wagi – bardzo kompaktowy. Lynx wiadomo namieszał. Napisz, co o nim sadzisz po latach użytkowania i zapewne po wielu innych konfrontacjach. Twoja opinia jest bezcenna.

      No, a Pentaksy DCF SP faktycznie niedopatrzenie.

  3. Kivi z tą kompaktowością Pentaxa DCF ED 8×32 chyba nieco przesadziłeś, ona jest raczej mocno “pogrubiona“. DCF ED z wagą 665 gr, to jedna z najcięższych w tej klasie (cięższe od niej to Twój Nikon HG L 8xs2 DCF, Alpen Reiner 8×32 i Leupold Golden Ring 8×32 HD). Wagowo to już bliżej do klasy 10×42 zwłaszcza gdy się porówna z bardzo lekkim Monarch 7 10×42.

    Co do konfrontacji z konkurencją w tej klasie to Pentax jest spokojnie porównywalny z Carl Zeiss Victory 8×32 T* FL, Nikon HG L 8×32 DCF, Nikon 8×32 EDG i Swarovski EL 8×32 WB Swarovision. W bezpośrednich porównaniach w Łochowie Victory miał większą dystorsję a Swarek większą AC w centrum. Kontrast i ostrość porównywalne. Tylko EDG wypadł trochę lepiej ale jest najdroższy. Natomiast Carl Zeiss Conquest HD 8×32 już ustępuje nieco ostrością i kontrastem.
    Porównywałem również ze Swarowskim SLC New 8×56 B w słoneczny piękny dzień i oprócz faktu że obraz ze Swarka był jaśniejszy to różnic w ostrości czy kontraście nie było. Nie dziwią mnie zatem pozytywne opinie na amerykańskim Amazonie i uważam że nie są przesadzone choć jest ich niewiele.

    DCF ED to nie jedyna lornetka której używam dlatego też nie jest intensywnie użytkowana. W związku z tym mechanicznie jest bez zarzutu. Jeśli pamiętasz to pierwszą moją lornetką Pentaxa był i jest [bo to moja ulubiona w górach z racji kombinacji wagi i powiększenia] DCF BC 9×32. ED kupiłem prawie rok później, a jakieś pół roku po ED Moja Żona wylicytowała mi na amerykańskim Ebay-u Pentaxa DCF CS 8×42 który też jest bardzo fajny. Na co dzień w pracy używam Pentaxa DCF MC 8×22  {z racji ciągłego przemieszczania się po Krakowie} który choć lekko leciwy i ma następcę (Bynolyt Puffin 8×25 DWCF) ciągle nie może doczekać się emerytury ale w końcu chyba trafi do samochodowego schowka jako dyżurny w stanie spoczynku. Ponad pół roku temu drugi nowszy maluch Pentaxa DCF SW 8×25 trafił jako dyżurny do samochodowego schowka w aucie Mojego Syna. W ten sposób zostałem lornetkowym pentalibem.

    Obecnie zastanawiam się nad czymś klasy 8×56 i choć z racji swojego wieku taką źrenicę wyjściową już chyba mogę sobie odpuścić to ciągnie wilka do lasu.Użytkuję go zbyt krótko (nieco ponad dwa lata) aby wypowiadać się miarodajnie o zachowaniu tej konstrukcji w czasie. Moim zdaniem na ten temat można coś bardziej konkretnego powiedzieć po okresie przynajmniej pięciu lat. W październiku w Tatrach nie miałem z nim żadnych problemów ale też i temperatury nie były ekstremalnie niskie. Temperatury około zerowe z niedużym minusem nie stanowią żadnego problemu dla konstrukcji tej klasy.

    • Widze, ze rzeczywiscie na prawdziwego Pentaliba trafiło 🙂 i to w fazie zakaznej, bo i na zone juz padlo.

      Jak sam zauwazyles, ta Pentax DCF ED jest najlzejsza z “porządnych lornetek terenowych”, ktore sam wymieniasz. Wsrod nich nalezy tez do tanszych i z tych dwoch powodow znalazla sie wlasnie w tym artykule. Jesli chcialbys cos lepszego, to obawiam sie, ze musialbys sie na Genesis wykosztowac, bo Zeiss Conquest HD by pewnie nie starczyl.

      Monarch 7 to lornetka dla wymagajacego turysty, po prostu jest zrobiona z plastiku i nie poniewieralbym jej zanadto w terenie. I taka jest IMO roznica miedzy nimi. Tak jak piszesz, jak sie obnizy poprzeczke wytrzymalosci to mozna kupic wieksza i taniej albo bardzo kompaktowa 32mm, sam tez polecam.

      Co do 8×56 to jestes widze zauroczony myslistwem lub astronomia. Jak to mowi Lukasz: “jak tak chcesz to sobie ja kup”. Jest wiele dobrych lornetek tego typu. Mnie zniecheca duza waga w polaczeniu z malym polem – najgorsza mozliwa kombinacja. Dlatego, ja bym sie raczej sklonil do mniejszych lornetek z podobna zrenica wyjsciowa, np. 7×42. I tu Meostar nie ma sobie rownych. Wiem, ze Marlut intensywnie drazy ten temat dla siebie, wiec go podpytaj.

Dodaj komentarz